środa, 17 lipca 2013

Trening

Biegam.Kiedy nie biegam,jeżdżę na rowerze.I o dziwo wtedy też myślę:-)Podczas jazdy na rowerze częściej zdarza mi się myśleć o minionych zdarzeniach,częściej analizuję,szukam rozwiązania.Niestety nadal nie wpadam na odkrywcze pomysły.Ale może to wynikać z tego,że nie jestem na tyle 'open minded',żeby odkrywać nieodkryte tak z zasady.
Chciałabym zaznaczyć jakoby na wstępie,że nie mianuje się biegaczem.Daleko mi do nich i pewnie z tego też wynika specyfika mojego myślenia podczas treningu. Biegam od kilkunastu miesięcy,niestety z przerwą,więc regularnie od około pół roku. Najpierw dwa razy w tygodniu po 20 minut robiłam 6-8km tygodniowo,teraz cztery razy w tygodniu robię około 25km tygodniowo.Dużo i nie dużo-zależy od punktu widzenia. 
Nie o tym,póki co.
Nie będę się też mianować blogerką, bo temu trzeba się poświęcić nieco bardziej niż tylko korzystać z możliwości publicznego pisania o prywatnych myślach;-) Będę po prostu pisała o tym co wybiegam.Choć widząc i czytając jak łatwo dziś zostać blogerem mając nikłe informacje (nie mówiąc o praktycznych umiejętnościach) o pisaniu, ortografii, interpunkcji ale i merytorycznej wartości przekazywanych treści-chyba jednak mam predyspozycje.
Porzucając już wstęp i przedstawianie spraw jak się mają,przejdę do meritum. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi-muszę na chwilę przerwać bieganie.Na tydzień.Po pierwsze nieco jestem zmęczona,po drugie lecę na wakacje. Szczerze mówiąc obawiam się,że będę bardzo tęsknić za tą formą,zamierzam jednak korzystać z innych możliwych dostępnych.
Przy okazji - jeździłam dziś rowerem. Myślałam o własnym poczuciu wartości,o swojej formie fizycznej,o zniewoleniu,zniewagach,szacunku,empatii i o wypadku,który miałam ostatnio jadąc na rowerze. Wróciłam nieco bardziej pewna siebie, na pewno wyciszona,spokojna (bo zmęczona) i że świadomością, że strachom trzeba stawiać czoła-w końcu jeździłam pierwszy raz po wypadku.Następnymm razem postaram się jednak skrululatniej opisać moje myśli.
Po urlopie wracam do regularnego biegania,więc będzie co pisać.
Tymczasem dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz