Jest tak, że nie wpisuję się raczej we wszystkie złote myśli na temat myśli podczas biegania.
Ne napiszę tu dlaczego biegam, bo o tym można przeczytać w każdym piśmie i niemal każdym w nim artykule. Wiadomo-biegam, bo lubię, bo schudnę, bo będę zdrowsza, normalniejsza, będę dłużej żyła i bo konstruktywne myślenie mi się poprawi. I tu zaczyna się sedno sprawy. Mojej sprawy...
Moje myślenie podczas biegania chyba jednak odbiega od standardów przyjętych w świecie biegaczy.
Czytam, że wszystko mi się rozjaśni podczas biegania, że przychodzą do głowy nowe pomysły, rozwiązanie problemów i innych trudnych spraw, że podczas biegania wpadnę na nowy super pomysł, że pewnikiem wykoncypuję nowy światowej sławy wynalazek... a tu nic...
I co z tym fantem zrobić? No nie zamierzam podupadać na samopoczuciu z powodu niewynalezienia żadnego nowego wynalazku, ale zamierzam ujawnić co się dzieje z moimi myślami podczas biegania. Ujrzą światło dzienne moje niczym nie skrępowane pokłady twórczego bieganiowego myślenia.I albo złamię tezę o superhiper kreatywnym myśleniu podczas biegania (i okaże się, że nie jestem sama), albo okaże się, że moje myślenie się poprawi i wtedy ten blog unaoczni mi owe zmiany.
Sprawdzę to :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz