środa, 6 sierpnia 2014

Po prostu

Po prostu wracam. Do biegania wróciłam. Do życia czasem wracam, czasem nie, zależy. 
Po ubiegłorocznych perturbacjach zdrowotnych bieganie regularne nie jest mi dane. Czasem mogę, czasem nie... wniosek jest ohydny - czasem biegam, czasem nie...
Tak czy owak czasem biegam. Z naciskiem na biegam.
Czasem też o bieganiu myślę, czasem śnię, że biegam. Choć z tym śnieniem o bieganiu jest różnie, dziwnie jest. Kiedy śnię, nie mogę biec, w śnie nie mogę biec - rozpędzam się, a potem nagle okazuje się, że nie mogę biec, jakby mocy we mnie brak. Zawsze potem, kiedy się budzę, pamiętam tylko to, że znowu we śnie nie mogłam biec.
Żeby nie było skojarzeń, że tak mam, od kiedy 'nie mogę' biegać, dodam, że tak mam od dzieciństwa. 
To z pewnością kwestia jakiś ograniczeń w mojej głowie, czy innych takich psycho-historii.

Właściwie to chciałam tylko powiedzieć, że chcę tu być, więc postaram się czasem zaglądać. Choć pewnie poza mną nikt inny tu nie zagląda, to jednak ja się postaram;)

Dziś dla przykładu pójdę biegać...chyba, bowiem ostatnimi czasy poza rowerem zaczęłam także lubić fitness (o zgrozo, a jednak!). Niektórych to bawi, ale ja liczę na efekt kaloryfera na brzuchu;)

pozdrawiam nieistniejących!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz